• The Man Nobody Knew In Search of My Father CIA Spymaster William C napisy pl
  • The Man Nobody Knew In Search of My Father CIA Spymaster William C angielskie napisy
  • The Man Nobody Knew In Search of My Father CIA Spymaster William C polskie napisy
  • pobierz The Man Nobody Knew In Search of My Father CIA Spymaster William C napisy eng

 

PODGLĄD NAPISÓW:

{1}{75}movie info: XVID 704x384 25.0fps 1.4 GB|/SubEdit b.4043 (http://subedit.prv.pl)/ {100}{200}Synchro by LCF {684}{833}CZŁOWIEK, KTÓRY WIEDZIAŁ ZA DUŻO {3324}{3382}Jedno uderzenie w talerze {3386}{3496}zmieniło nie do poznania|życie amerykańskiej rodziny. {4281}{4367}Ja chyba już kiedyś byłem|w Afryce, tatusiu. {4371}{4425}Wyglada bardzo znajomo. {4429}{4521}Taki krajobraz widziałeś w zeszłym roku|po drodze do Las Vegas. {4525}{4598}Tam, gdzie tatuś|przegrał kupę forsy przy stole... {4602}{4652}Hank.|... hazardowym. {4709}{4750}Patrzcie. Wielbład. {4826}{4921}To nie jest tak naprawdę Afryka.|Jesteśmy we francuskim Maroku. {4925}{4999}- W Afryce Północnej.|- Wyglada jak Las Vegas. {5003}{5095}Pustynia Sahara|jest 160 km na południe stad. {5099}{5187}W szkole mówili nam,|że Afryka to czarny lad. {5191}{5245}A tu jest dużo jaśniej|niż w Indianapolis. {5249}{5299}W Marrakeszu będzie inaczej. {5303}{5422}- Marrakesz? Przypomina nazwę drinka.|- Masz rację. {6209}{6286}Chwileczkę. O co tu chodzi? {6812}{6893}Dziękuję. Bez pańskiej pomocy|mielibyśmy kłopoty. {6897}{6932}Nie ma za co, monsieur. {6936}{7034}Każdy z nas|potrzebuje czasem pomocy. {7038}{7082}O co chodziło? {7086}{7189}Pański syn ściagnał|jego żonie welon z twarzy. {7221}{7271}To moja żona, pani McKenna. {7275}{7345}- Miło mi.|- Madame. Nazywam się Louis Bernard. {7349}{7406}Bardzo panu dziękujemy. {7410}{7463}- To nasz syn, Hank.|- Cześć, Hank. {7467}{7562}- Dzień dobry. Mówi pan po arabsku.|- Kilka słów. {7566}{7618}Czemu był taki zły?|To był wypadek. {7622}{7720}W religii muzułmańskiej|nie ma miejsca na wypadki. {7724}{7770}No tak. {7774}{7841}- Mogę?|- Proszę usiaść przed Jo. {7845}{7927}Myślałem, że ma na imię Hank. {7931}{7974}Miałem na myśli żonę. {7978}{8044}- J-O. Bez "e" w środku.|- Oryginalne. {8048}{8159}Zdrobnienie od Josephine.|Wszyscy znajajatylko jako Jo. {8163}{8217}Dla mnie to mamusia. {8221}{8271}Wracajac do tego wypadku. {8275}{8378}Muzułmance w miejscach publicznych|nie wolno odsłaniać twarzy. {8382}{8513}- To jak ja karmia, dożylnie?|- Taki mały chłopiec zna takie słowa? {8517}{8561}Jestem lekarzem. {8565}{8628}A on mówi jak lekarz. {8632}{8694}Potrafi przeliterować|słowo "hemoglobina". {8698}{8793}Ma za to problemy|ze słowami takimi jak "kot" czy "pies". {8797}{8843}Gdzie pan praktykuje? {8847}{8929}W Indianapolis. W szpitalu|pod wezwaniem Dobrego Samarytanina. {8933}{8975}Co pan robi w Marrakeszu? {8979}{9034}Byliśmy w Paryżu|na konferencji medycznej {9038}{9139}i pomyślałem sobie,|że warto byłoby zobaczyć znowu Maroko. {9143}{9196}Tatuś wyzwolił Afrykę. {9200}{9272}Podczas wojny|stacjonowałem w Casablance, {9276}{9346}służac w polowym szpitalu wojskowym. {9350}{9434}- Mieszka pan w Maroku?|- Nie. {9438}{9548}- Przyjechaliście prosto z Paryża?|- Zahaczyliśmy o Lizbonę i Rzym. {9552}{9613}- I Casablankę.|- I Casablankę. {9638}{9702}Na zwiedzanie Marrakeszu|potrzeba sporo czasu. {9706}{9786}Mamy tylko trzy dni. {9790}{9912}Zatrzymacie się|w hotelu Mamounia lub Le Menara? {9916}{9956}Dlaczego pan pyta? {9960}{10065}Bo to hotele dla turystów,|którzy maja dobry gust. {10069}{10112}Mieszka pan we Francji? {10116}{10166}- Od czasu do czasu.|- Jada pan ślimaki? {10170}{10213}Jak mi się uda. {10217}{10294}Gdyby nie miał pan co jeść,|mamy pełno ślimaków w ogrodzie. {10298}{10348}Dziękuję za zaproszenie. {10352}{10471}Próbowaliśmy wszystkiego,|żeby się ich pozbyć, poza Francuzem. {11922}{11983}Zabierze się pan z nami do hotelu? {11987}{12070}Miło z pana strony,|ale mam jeszcze coś do załatwienia. {12074}{12134}Czym się pan zajmuje, panie Bernard? {12138}{12216}Wpadnę później do hotelu.|Może pójdziemy na drinka? {12220}{12263}Zapraszamy na drinka do nas. {12267}{12356}- Zabiorę państwa na kolację.|- To nie byłoby fair. {12360}{12416}Pójdziemy do arabskiej restauracji, {12420}{12503}gdzie egzotyczne sa nie tylko dania,|ale i sposób jedzenia. {12507}{12553}Po to tu przyjechaliśmy. {12557}{12630}- Co powiesz na arabska noc?|- Z przyjemnościa. {12634}{12718}Czym chcecie pojechać|do hotelu, taksówka? {12722}{12799}- Sam nie wiem.|- Pojedźmy dorożka. {12820}{12888}Pojedziemy dorożka. Do zobaczenia. {12892}{12973}Au revoir.|Przyjdę na drinka. {13040}{13106}Hank, usiadź z woźnica. {13110}{13191}Co ty na to?|Kabriolet zaprzężony w konie. {13524}{13644}Widziałam, jak Louis Bernard rozmawia|z tym Arabem, który nakrzyczał Hanka. {13648}{13698}Wygladali na dobrych znajomych. {13702}{13782}Pewnie się znaja.|I co z tego? {13786}{13888}To z tego, że pan Bernard|to bardzo zagadkowy mężczyzna. {13892}{13957}Mnie się wydał normalny. {13961}{14009}Co o nim wiesz? {14013}{14087}Znam jego nazwisko.|Rozmawialiśmy ze soba. {14091}{14201}Nic o nim nie wiesz,|a on wie o tobie wszystko. {14205}{14287}Wie, że mieszkasz|w Indianapolis, w Indianie. {14291}{14371}Wie, że jesteś lekarzem|w tamtejszym szpitalu. {14375}{14449}Wie, że byłeś na konferencji w Paryżu {14453}{14565}i że po drodze zatrzymałeś się|w Rzymie, Lizbonie i Casablance. {14569}{14686}Wie, że służyłeś w Afryce Północnej|w wojskowym szpitalu polowym. {14690}{14760}To była zwykła rozmowa. {14764}{14814}Nie wydaje mi się. {14818}{14936}On zadawał ci różne pytania,|a ty na nie odpowiadałeś. {14940}{15048}Rozmawialiśmy.|Nie mam nic do ukrycia. {15052}{15141}Mam przeczucie,|że pan Bernard ma. {15145}{15263}Jesteśmy w tajemniczym Maroku,|ale proszę, nie traćmy głowy. {15267}{15333}A, już wszystko rozumiem. {15337}{15424}Jesteś obrażona,|bo nie zadawał pytań tobie. {16502}{16577}- Tak już lepiej.|- Z czym, mamusiu? {16581}{16648}- Tak się tylko mówi.|- Proszę zapłacić woźnicy. {16652}{16718}Jestem dr McKenna. {16860}{16911}- Chodźmy.|- Obserwuja nas. {16915}{16961}Co takiego? Chodź już. {17712}{17754}Będzie z niego świetny lekarz. {17920}{17972}Chodź, kochanie. {18468}{18505}Druga zwrotka. {18728}{18755}Łap. {19459}{19521}- Mogę prosić o następny taniec?|- Tak. {19685}{19731}Jesteś boski. {19869}{19919}Kolacja dla chłopca. {20040}{20100}Pańska żona pięknie śpiewa. {20104}{20180}- Prawda?|- Jest wspaniała. {20184}{20234}Szkoda, że jej przerwano. {20238}{20303}Też tak często myślę. {20307}{20382}Wszystko gotowe.|Kierownik załatwił nam opiekunkę. {20386}{20442}Mogę pani nalać drinka? {20446}{20495}Tak, poproszę. {20499}{20573}Występowała pani na scenie w Stanach? {20652}{20712}Tak, występowałam na scenie w Stanach, {20716}{20788}w Londynie i w Paryżu. {20792}{20854}Nie widział pan w Paryżu|mojego występu? {20858}{20928}Na teatr trzeba mieć czas, {20932}{20991}a mnie często go brakuje. {21035}{21115}Był pan kiedyś w Paryżu, panie Bernard? {21119}{21176}Urodziłem się tam. {21343}{21460}- Czym się pan zajmuje?|- Handlem. {21483}{21583}- Czym pan handluje?|- Tym, co przynosi największy zysk. {21654}{21756}A czym pan handluje w Marrakeszu? {21760}{21830}Wolałbym porozmawiać o scenie. {21834}{21918}Proszę mi powiedzieć,|w jakich przedstawieniach... {21922}{21978}Proszę mi wybaczyć. Otworzę. {21982}{22034}- Nie, ja otworzę.|- Ja to zrobię. {22463}{22522}Szukam pokoju pana Montgomery'ego. {22526}{22628}- Zaprosił mnie na drinka i...|- Tutaj taki nie mieszka. {22632}{22682}Przepraszam za najście. {22983}{23057}- Czy mogę skorzystać z telefonu?|- Mamusiu! {23061}{23147}- Nie mogę pokroić mięsa.|- Pomogę ci. {23748}{23841}Niestety nie mogę pójść|z państwem na kolację. {23845}{23955}Muszę się zajać pewna sprawa,|która nie cierpi zwłoki. {23959}{24064}- Może innym razem?|- Oczywiście, jeszcze się spotkamy. {24068}{24114}- Do widzenia.|- Do widzenia. {24149}{24205}- Do widzenia.|- Dobranoc. {24229}{24259}Dobranoc. {24681}{24724}Nazywam się McKenna. {24728}{24798}Dzwonili z hotelu.|Proszę za mna. {24851}{24904}Tu będzie państwu wygodnie. {25717}{25778}Przesuń się tam,|a ja siadę z brzegu. {25988}{26047}Siedzisz mi na sukience. {26777}{26864}Przed jedzeniem myjemy ręce. {27028}{27074}Dziękuję. {27316}{27365}Ci ludzie się na nas gapia. {27374}{27511}Ci za nami.|W hotelu też się na nas gapili. {27515}{27579}Wydaje ci się. {27583}{27624}Wcale nie. {27628}{27696}Dobry wieczór.|Myśli pani, że jestem niewychowana. {27700}{27769}Gapię się na pania|od spotkania w hotelu. {27773}{27870}- Słynna Jo Conway, prawda?|- Zgadza się. {27874}{27971}Wiedziałam. Jestem Lucy Drayton,|a to mój maż. {27975}{28039}- Miło mi.|- Państwo McKenna. {28043}{28139}Żona mówiła, że pani McKenna|występowała w teatrze London Palladium. {28143}{28229}Teraz rzadko chodzimy do teatru.|Edward to taki nudziarz, {28233}{28297}więc zostaja mi pani płyty. {28301}{28408}Uwielbiam je. Nie przepadam|za tym okropnym be-bopem. {28412}{28475}Kiedy zawita pani znowu do Londynu? {28479}{28525}Prawdopodobnie nigdy. {28529}{28597}- Nie rzuca pani chyba sceny?|- Tymczasowo. {28601}{28680}Żona lekarza|nie ma zbyt wiele wolnego czasu. {28684}{28750}Maż chce powiedzieć,|że broadwayowskie musicale {28754}{28804}nie powstajaw Indianapolis. {28808}{28908}Moglibyśmy mieszkać w Nowym Jorku.|Lekarze nie przymierajatam głodem. {28912}{28983}Nie mam nic przeciwko|pracy w Nowym Jorku. {28987}{29079}Ale moi pacjenci|mieliby kawał drogi do przebycia. {29083}{29177}Zawsze powiem coś nie tak.|Przepraszam. {29181}{29218}Dr. McKenna, czy pan... {29222}{29347}Może byśmy się jakoś przekręcili. {29351}{29404}Zwichnę sobie zaraz szyję. {29433}{29550}Leży w jednym z angielskich hrabstw.|Przypomina małe gospodarstwo rolne. {29554}{29601}Nasze jedzenie. {29696}{29745}Proszę bardzo. {29821}{29901}- Rety.|- Wygladaja smakowicie. {29940}{29986}To chyba chleb. {30013}{30099}Nie zjesz chyba całego? {30103}{30161}Tak to się robi? {30165}{30213}Trzeba go przełamać. O, tak. {30217}{30278}Nie mogę. {30282}{30346}Zaraz... Proszę. {30350}{30423}- Tak to się robi?|- Może być i tak. {30427}{30477}Musiał być czerstwy. {30502}{30584}Twardy jak podeszwa.|Oby tylko nie był gliniasty. {30613}{30709}- Czy to jedzenie jest tuczace?|- Pewnie tak. {30713}{30763}Całkiem niezły. {30797}{30872}- Tutaj nie podajatalerzy.|- Ani noży i widelców. {30876}{30970}- Po prostu się częstujemy.|- Pokażę panu. {30974}{31042}Dwa pierwsze palce|i kciuk prawej ręki. {31046}{31139}Lewa ręka zawsze na kolanach. {31143}{31190}Można? {31194}{31288}- Tylko te dwa palce?|- Przytrzymam. {31640}{31690}Przydałaby mi się teraz lewa ręka. {31735}{31823}- W porzadku. Proszę się nie krępować.|- Dobrze panu idzie. {31848}{31928}- Dużo bałaganu, ale jak smakuje.|- Poćwiczę na oliwce. {31932}{32005}Jest smakowity. Masz. Spróbuj. {32054}{32127}Czy ten sposób jedzenia|ma coś wspólnego z religia? {32131}{32207}- Raczej ze zwyczajami.|- No, nie wiem. {32211}{32273}Mamy pięć zdrowych palców, {32277}{32350}czemu nie używać wszystkich? {32354}{32394}- Pycha.|- To prawda. {32398}{32459}Jak już wspomniałem, {32463}{32543}obrabiałem sobie spokojnie|swój kawałek ziemi, {32547}{32606}ale ONZ nie dawało mi spokoju. {32610}{32681}Edward był szycha|w Ministerstwie Żywności. {32685}{32796}Opuściliśmy więc Anglię|i pracujemy dla programu odbudowy. {32800}{32838}Brzmi ciekawie. {32842}{32919}Przygotowuję raport|na temat erozji gleby. {32923}{33015}Niektóre części tego kraju|przypominajaformacje półpustynne. {33019}{33099}Cienka warstwa gleby, a pod nia... {33294}{33397}I co ty na to? Najpierw obiecuje|zabrać nas na kolację... {33401}{33516}Dopiero co się poznaliśmy. Nie oczekuj,|że zmieni dla nas całe swoje życie. {33520}{33620}- Co z toba, Ben?|- Nic. To raczej co ciebie ugryzło? {33624}{33733}- Nie lubię, jak się mnie obraża.|- Nikt cię nie obraża. {33737}{33830}Nie dziw się, że wolałja|od towarzystwa starego małżeństwa. {33834}{33919}- Nie jesteśmy starym małżeństwem.|- W porzadku. {33923}{33984}Zgoda, to gbur. {33988}{34066}Nie podoba mi się,|że psuje nam wieczór. {34070}{34164}Wybieram się jutro po zakupy na targ.|Oby tylko było ładnie. {34168}{34288}Ale nie do przesady. Angielska pogoda|pozostawia wiele do życzenia, {34292}{34342}ale tu bywa czasem za goraco. {34346}{34454}Słońce dzień po dniu|to aż nienaturalne. {34458}{34506}- Pójdę do niego.|- Nie. {34510}{34613}Znam cię. Kiedy jesteś w takim stanie,|będziesz chciał wszczać kłótnię. {34633}{34693}Wybiora się państwo z nami na targ? {34697}{34755}Louis Bernard,|wielki handlowiec z Paryża, {34759}{34811}miał nas tam zabrać. {34815}{34925}- Odwołam naszawyprawę.|- Siadaj i jedz kolację. {34929}{34996}- Chętnie z państwem pójdziemy.|- Cudownie. {35000}{35124}Nie wiem, czemu się tak przejmuje|takimi drobiazgami. {36806}{36920}- Co on mówi, pani Drayton?|- To bajarz. {36987}{37067}- Ciekawie, co?|- Jak w wesołym miasteczku. {37071}{37138}Majawszystko|oprócz wznoszacego się balonu. {37211}{37268}Co cię tak śmieszy? {37272}{37348}Wiesz, kto płaci|za nasz pobyt w Marrakeszu? {37352}{37418}- Ja.|- Kamienie pani Campbell. {37459}{37559}A za torebkę z Paryża?|Migdałki Billa Edwardsa. {37563}{37599}Mamo. Tato. {37603}{37696}Tatusiu, chodź z nami.|Idziemy popatrzeć na znachora. {37700}{37781}- Może się czegoś od niego nauczysz.|- Nie zdziwiłbym się. {37785}{37915}- Gdybyś czuła się zmęczona...|- Świetnie się bawię. {37919}{37984}Nigdy wcześniej tak o tym nie myślałem. {37988}{38086}Mam na sobie wyrostek|Johnny'ego Matthewsa. {38090}{38197}A rejs? Odbiór porodu dwóch chłopców,|dziewczynki i dwóch par bliźniat. {38201}{38270}I pokrzywka pani Morgan. {38419}{38472}- Jak akrobaci?|- Sawspaniali. {38476}{38553}Ten na samej górze to jest coś. {38663}{38750}Drogę powrotnafunduja nam|wrzody Herbiego Taylora. {38754}{38806}I astma Allidy Markle. {38810}{38896}Cztery przypadki świerzbu|i przechodzimy na emeryturę. {38900}{39023}Gdyby pani Yarrow urodziła trojaczki,|moglibyśmy odnowić mieszkanie. {39027}{39080}Co by było, gdyby nas usłyszeli? {39084}{39150}Przyjechałem tu po to, {39154}{39220}abym mógł mówić,|co mi się żywnie podoba. {39269}{39336}Ja też bym chciała|coś takiego powiedzieć. {39340}{39389}Mów śmiało. {39393}{39469}Kiedy będziemy mieć|kolejne dziecko? {39473}{39532}Jesteś lekarzem.|Masz odpowiedź na wszystko. {39536}{39611}Nie byłem przygotowany|na takie pytanie. {39615}{39665}Mamo, spójrz. Chodź ze mna. {39754}{39854}Maszyny do szycia.|Jak reklama w telewizji. {39884}{39942}- Dobrze się bawisz?|- Chyba tak. {39946}{40004}Wszystko mu się podoba. {40190}{40244}Hank, wracaj tu. {40306}{40369}- Lepiej się w to nie mieszać.|- Co się stało? {40373}{40440}Policja kogoś ściga. {41890}{41943}Hej, patrzcie. {42030}{42081}Cofnijcie się. {42586}{42624}Jestem Louis Bernard. {42767}{42864}Pewien człowiek, maż stanu, {42868}{42928}ma zostać zabity. {42932}{42982}Wkrótce w Londynie {42986}{43042}dojdzie do zamachu stanu. {43046}{43105}Wkrótce, już wkrótce. {43165}{43229}Powiedz im w Londynie, {43285}{43361}Ambrose Chappell. {43392}{43444}Chappell. {44084}{44126}- Kto to jest?|- Louis Bernard. {44130}{44178}Masz kartkę papieru? {44182}{44232}Nie żyje. {44861}{44911}Pyta, czy go znacie. {44915}{44992}Tak. To Louis Bernard, francuski... {44996}{45046}Louis Bernard? {45217}{45302}Chce, żebyście złożyli|oświadczenie na policji. {45306}{45358}Nasi znajomi|musza pójść na posterunek. {45362}{45409}Pójdę lepiej z nimi. {45582}{45652}Chłopiec nie powinien chyba|z wami iść. {45656}{45733}Ale ja chcę pójść na posterunek. {45737}{45793}Zabiorę go do hotelu. {45797}{45843}- Bardzo proszę.|- Oczywiście. {45847}{45897}Badź grzeczny. {45940}{45981}Chodźmy już. {45985}{46055}Bóg jeden wie, kiedy wrócimy. {46171}{46265}Czemu zjawił się w przebraniu|i z wymalowanatwarza? {46269}{46327}Bardziej ciekawi mnie,|czemu go zabili. {46331}{46426}Był pewnie szpiegiem.|Co ci powiedział? {46430}{46479}Później ci powiem. {46521}{46597}- Co się stało?|- Dziwnie się czuję. {46636}{46697}Czemu zwierzył się właśnie mnie? {46701}{46776}Wczoraj wygadywaliśmy na niego|takie rzeczy. {47085}{47213}Kiedy staniemy przed inspektorem,|postaram się ukrócić biurokrację. {47217}{47284}Rozprostuję kości. {47288}{47391}Pytaniom nie będzie końca,|jeśli przyznasz, że go znałeś. {47395}{47450}Spotkaliśmy się wczoraj w autobusie. {47454}{47587}Francuzi sa bardzo cyniczni.|Moga nie chcieć w to uwierzyć. {47591}{47682}- Musza mi uwierzyć.|- Spójrz na to z ich punktu widzenia. {47686}{47795}Widzieli, jak szeptał ci coś do ucha|i jak zapisywałeś coś na kartce. {47799}{47873}Pokażesz im to, co napisałeś? {48330}{48423}Dziękuję, panie Drayton,|nie będziemy potrzebować tłumacza. {48427}{48521}Zapraszam do środka,|madame, monsieur. {48525}{48634}Proszę tu zaczekać.|Mogę mieć kilka pytań i do pana. {48915}{48963}Proszę o paszporty. {49317}{49409}- Przyjechaliście tu cztery dni temu?|- Zgadza się. {49413}{49466}Jest pan lekarzem? {49470}{49568}Tak, chirurgiem, turysta|i obywatelem Stanów Zjednoczonych. {49572}{49650}Nie powinien mieć pan nic wspólnego|z Louisem Bernardem. {49654}{49704}Nie miałem. {49739}{49836}- Był pan ostatnio w Paryżu?|- Tak, na konferencji medycznej. {49840}{49927}Przyjechaliście jednym autobusem.|Piliście razem drinki. {49931}{50028}- Jedliście w jednej restauracji.|- Ale przy innych stolikach. {50144}{50194}Mówi pan, że go pan nie zna? {50198}{50283}Spotkałem go po raz pierwszy|w życiu wczoraj w autobusie. {50313}{50422}A mimo to spośród 5000 osób|na wielkim rynku {50426}{50504}przyszedł umrzeć|w pańskich ramionach. {50508}{50586}Czy tak się zachowuja|przypadkowi znajomi? {50590}{50655}Nic o nim nie wiem. {50659}{50748}Nawet tego,|że był agentem Deuxieme Bureau. {50792}{50830}Co to takiego? {50834}{50908}O amerykańskim FBI też pan nie słyszał? {50912}{50940}Chwileczkę... {50944}{51040}Proszę nam ułatwić tę rozmowę|i przestać udawać. {51044}{51072}Proszę po... {51076}{51156}Dowiedział się tego,|po co tu przyjechał. {51160}{51207}Dlatego został zabity. {51211}{51273}Powiedział panu, co odkrył. {51277}{51370}Czemu? Bo darzył pana|bezgranicznym zaufaniem. {51404}{51478}Pan nie tylko zadaje pytania,|ale i na nie odpowiada. {51482}{51540}Teraz ja zadam panu pytanie. {51544}{51640}Zakładajac, że Bernard ufał mi tak,|jak to pan sugeruje, {51644}{51736}nie wyjawię panu tego,|co mi powiedział. {51740}{51890}Nawet Amerykanie potrafia czasem|zdradzić czyjeś zaufanie. {51894}{51946}Wyjaśnijmy coś sobie. {51950}{52005}Podróżuję dla przyjemności. {52009}{52065}Jakimś cudem|wplatałem się w tę historię. {52069}{52167}Przyszedłem złożyć oświadczenie,|a nie po to, by mnie pan maglował. {52171}{52238}- Chciałbym...|- Proszę pozwolić mi skończyć. {52344}{52455}Powiedział,|że jest do mnie telefon? Odbiorę. {52459}{52514}A pan niech się uspokoi. {52786}{52832}- Halo.|- Dr McKenna? {52836}{52875}Tak. Kto mówi? {52879}{53023}Jeśli piśnie pan choć słówko o tym,|co Louis Bernard panu powiedział, {53027}{53087}pański syn będzie w niebezpieczeństwie. {53103}{53179}Proszę pamiętać, ani słowa. {53297}{53347}Halo? {53529}{53564}Drayton? {53634}{53711}Czy twoja żona|miała zabrać Hanka do hotelu? {53715}{53767}- Chyba tak.|- Zadzwoń do niej. {53771}{53890}Ktoś właśnie groził Hankowi.|Sprawdź, czy nic mu nie jest. {54122}{54174}Hotel Mamounia? {54531}{54581}Żona nie odpowiada. {55254}{55304}W którym pokoju mieszkacie? {55328}{55378}414. {55716}{55766}Nie mogę w to uwierzyć. {55770}{55851}- Jeszcze nie wróciła?|- Niktjej nie widział. {55915}{55975}Wracaj do hotelu. {55979}{56084}Spróbuj się dowiedzieć,|co się dzieje. {56088}{56133}To do niej niepodobne. {56137}{56209}Zajmę się policja|i wkrótce do ciebie dołaczę. {56213}{56306}Nie martw się.|To pewnie jakieś nieporozumienie. {56310}{56392}Jeśli się czegoś dowiem, zadzwonię. {56396}{56458}- Nie trać czasu.|- Do widzenia. {56625}{56679}Kto to był, Ben? {56683}{56738}Dzwonił... {56742}{56802}portier z hotelu. {56865}{56961}Chciał się dowiedzieć,|czy może coś dla nas zrobić. {56965}{57045}- Miło z jego strony.|- Też tak uważam. {57049}{57105}Jeśli nie wrócimy za 15 minut, {57109}{57195}powiadomi Konsulat Amerykański|w Casablance. {57246}{57375}Mógł pan mi powiedzieć,|że chce się pan widzieć z konsulem. {57379}{57482}- Chodź, Jo.|- Pozostała mała formalność. {57486}{57556}Musi pan podpisać oświadczenie. {57560}{57690}- Jeśli to nie potrwa zbyt długo.|- Chwileczkę. Wezwę stenotypistkę. {57856}{57889}Ben? {57961}{58032}Nie pokażesz mi tej wiadomości? {58036}{58079}Nie sadzę... {58117}{58172}Chyba nie powinienem. {58176}{58289}Nie jestem inspektorem policji.|Uważam, że powinnam jazobaczyć. {58345}{58395}Wkrótce w Londynie {58399}{58455}dojdzie do zamachu stanu. {58459}{58540}Powiedz im w Londynie,|Ambrose Chappell. {58562}{58613}Czemu nie dałeś tego policji? {58617}{58665}- Nie chciałem.|- Życie człowieka... {58669}{58732}Od tego zależy, wiem. {58736}{58808}Nie wiem, co robić. {58881}{58982}Jedźmy do hotelu po Hanka|i wracajmy do domu. {58986}{59038}- Może.|- Pomyśl o Hanku. {59042}{59142}Widział, jak zamordowano człowieka. {59146}{59215}- To straszny szok dla małego chłopca.|- Wiem. {59219}{59288}Oddaj tę wiadomość konsulowi {59292}{59368}i umyjmy od tego ręce. {59671}{59747}Idź po klucz.|Ja zapłacę kierowcy. {59933}{59998}Zna pan pania Drayton? {60002}{60046}To ta Angielka. {60050}{60142}Czy widział pan, by w ciagu|ostatniej godziny wróciła z rynku? {60146}{60234}- Nie, proszę pana.|- Chwileczkę. To bardzo ważne. {60238}{60336}- Był z nia mój synek.|- Nie widziałem jej. {60340}{60431}- A pan Drayton?|- Pan Drayton się wymeldował. {60465}{60509}- Co takiego?|- Wymeldował się. {60513}{60572}- To niemożliwe.|- A jednak. {60576}{60652}Chodzi o Anglika|w rogowych okularach. {60656}{60706}Wymeldował się. {60861}{60931}Nie wiem, jak ty,|ale ja jestem wykończona. {60997}{61065}Powiem pani Drayton,|żeby przyprowadziła Hanka. {61069}{61125}- Zaczekaj chwilę, Jo.|- Dlaczego? {61129}{61179}Bo cię o to proszę. {61204}{61287}Zanosi się|na nasza comiesięczna kłótnię? {61341}{61438}- Mam nadzieję, że nie.|- Więc przestań się tak zachowywać. {61469}{61533}Chciałam jedynie|zadzwonić do pani Drayton. {61537}{61582}Chwileczkę. {61586}{61632}Zaczekaj chwilę. {61636}{61690}Jedna chwileczkę. {61694}{61762}Weź to. Zrelaksujesz się. {61766}{61843}Jestem tak zrelaksowana,|że aż zmęczona. {61847}{61927}- Może to tobie sa potrzebne.|- To dla ciebie. {61931}{61993}Zalecenie lekarza. Proszę. {61997}{62070}Wiesz, co się dzieje,|kiedy się denerwujesz. {62074}{62119}Proszę. Zrób to dla mnie. {62123}{62185}Pół roku temu mówiłeś,|że biorę za dużo pigułek. {62189}{62253}Nie byłaś wtedy świadkiem morderstwa. {62257}{62351}Jesteś podenerwowana,|oszołomiona tym, co się stało. {62355}{62385}Wcale nie. {62389}{62491}Wiem, kiedy podawać leki.|Zarabiam tym na życie. {62495}{62563}Lepiej się po nich poczujesz. {62567}{62647}Uważasz inaczej, dobijmy targu. {62651}{62700}O co chodzi? {62704}{62824}Nie powiedziałem ci jeszcze czegoś,|co dotyczy Bernarda i policji. {62828}{62885}- Co takiego?|- Oto cena za ciekawość. {62889}{62967}- Co takiego?|- Tylko tak się możesz dowiedzieć. {63067}{63160}Dobrze, dr. McKenna. Jestem zrelaksowana|i zamieniam się w słuch. {63164}{63288}Ta cała sprawa była podejrzana|od samego poczatku. {63292}{63402}To nie przypadek, że Louis Bernard|pomógł nam w autobusie {63406}{63462}i nawiazał rozmowę. {63466}{63528}- Nie myliłaś się co do niego.|- A widzisz? {63532}{63635}Wiem. Przecież mówię.|Miałaś rację. Był dziwny. {63639}{63729}To wiem.|Co chciałeś mi powiedzieć? {63733}{63820}Zaczał z nami rozmawiać, {63824}{63929}bo szukał|podejrzanie wygladajacego małżeństwa. {63933}{63984}W nas nie ma nic podejrzanego. {63988}{64106}Bernard się pomylił.|Chodziło mu o kogoś innego. {64110}{64170}Zabili go, zanim ich znalazł? {64174}{64254}Nie, znalazł ich.|Znalazł ich bez problemu. {64258}{64330}W restauracji,|w której jedliśmy kolację. {64334}{64408}To między innymi dlatego został zabity. {64412}{64472}Zaraz powiesz,|że chodzi o państwa Draytonów. {64476}{64538}Tak właśnie jest. {64574}{64670}Jeśli to ma być żart,|to nie jest śmieszny. {64728}{64834}- Położę się trochę.|- Posłuchaj mnie, Jo. {64838}{64898}Posłuchaj mnie uważnie. {64902}{65034}Telefon do mnie na policji|nie był od portiera z hotelu. {65038}{65088}Dzwonił człowiek z obcym akcentem. {65092}{65202}Powiedział, że jeśli pisnę choć słówkiem|o tym, co Bernard mi powiedział, {65206}{65254}zrobia coś Hankowi. {65258}{65305}Hankowi? Dlaczego Hankowi? {65309}{65373}Porwali go. {65397}{65470}Przecież pani Drayton|zabrała go do hotelu. {65474}{65551}Nie wróciła do hotelu,|Hank też nie. {65555}{65599}- Ale pan Drayton...|- Posłuchaj. {65603}{65680}Pan Drayton wymeldował się z hotelu|40 minut temu. {65684}{65728}Spokojnie, Jo. Usiadź. {65732}{65796}Zabiję cię.|Dałeś mi środki uspokajajace. {65873}{65944}- Czemu mi nie powiedziałeś?|- Nie byłem pewien. {65948}{66024}- Byłeś. Byłeś.|- Jo, proszę. Uspokój się. {66028}{66088}Puszczaj mnie. Puszczaj. {66178}{66254}Muszę znaleźć moje dziecko. {66258}{66304}Dobry Boże. {66308}{66386}- Chcę mojego synka.|- Jo, uspokój się. {66390}{66440}Ben, proszę. Dobry Boże. {66444}{66488}Gdzie on jest? {66573}{66616}Wybacz mi, Jo. {66620}{66665}Wybacz mi. {68026}{68146}Wciaż nie ma żadnych wieści.|Draytonowie wyjechali na sto procent. {68150}{68213}W rejestrze hotelu wpisali,|że saz Londynu. {68217}{68308}Drayton podawał się|za wykładowcę uniwersyteckiego. {68312}{68369}Nic tu nie wskóramy. {68373}{68425}Nie mogę powiadomić policji. {68429}{68493}Rozważałem taka możliwość. {68497}{68600}Ale kiedy powiażazniknięcie Hanka|z morderstwem Bernarda, {68604}{68670}będę im musiał powiedzieć, {68674}{68765}co Louis Bernard|szepnał mi do ucha na targu. {68769}{68837}A to Hankowi nie pomoże. {68841}{68889}Jedziemy do Londynu. {68893}{68983}Draytonowie|przylecieli prywatnym samolotem. {68987}{69051}Dlatego udało im się wywieźć Hanka. {69055}{69157}Samolot może ladować, gdzie chce.|Nie ma problemu z paszportami. {69161}{69225}Jedziemy do Londynu, aby go odszukać. {69303}{69405}Jo, posłuchaj,|co Bernard mi powiedział. {69409}{69487}"Wkrótce w Londynie dojdzie {69491}{69544}do zamachu stanu". {69548}{69645}"Powiedz im w Londynie,|Ambrose Chappell". {69649}{69695}I jego właśnie musimy odszukać. {69699}{69810}Jeśli coś wie,|oddam mu za Hanka wszystko, co mam. {69814}{69887}Ten Chappell jest nasza|jedyna nadzieja. Rozumiesz? {69891}{69957}Na dole czeka samochód. {69961}{70055}Zapłaciłem za hotel.|Spakowałem walizki. Jesteśmy gotowi. {70147}{70268}Nie mamy wiele czasu.|Musisz wstać i przygotować się. {70272}{70322}Proszę, Jo. {70351}{70401}Proszę cię. {70930}{70983}Proszę zaczekać. {70987}{71114}- Tędy, proszę.|- Jo. Całusy od twoich fanów. {71118}{71170}Pamiętali mnie? {71174}{71234}Występowałam w Londynie|cztery lata temu. {71238}{71308}Takiej gwiazdy się nie zapomina. {71312}{71395}Kto im powiedział o naszej wizycie?|To nie twoja sprawka, co? {71399}{71518}Poprosiłem Parnellów o zarezerwowanie|nam hotelu. Ale coś takiego? {71669}{71800}Państwo McKenna,|jestem inspektor Edington z CID. {71804}{71912}Nie musicie państwo odbywać|odprawy celnej. Proszę ze mna. {71976}{72058}- Prosimy o zdjęcie, Jo!|- Cześć, Jo! {72174}{72224}Tędy, proszę. {72228}{72290}Chcemy Jo! {72426}{72489}To pan Woburn.|Państwo McKenna. {72493}{72553}- Miło mi.|- Czego od nas chcecie? {72557}{72641}- Pan Buchanan chce porozmawiać.|- A kto to taki? {72645}{72703}Pracuje dla Scotland Yardu. {72905}{72961}Pan Buchanan. Państwo McKenna. {72965}{73046}Miło mi. Dziękuję, Woburn. {73050}{73100}Proszę usiaść. {73129}{73220}Byliśmy zaszokowani wiadomościa|o porwaniu waszego syna {73224}{73269}i bardzo wam współczujemy. {73273}{73342}- Wie pan, gdzie on jest?|- Mieliście jakiś kontakt? {73346}{73404}Niestety nie mam dobrych wieści, {73408}{73518}ale pracujac razem,|wkrótce go znajdziemy. {73522}{73585}Bernard pojechał do Maroka|na nasze zlecenie, {73589}{73665}aby dowiedzieć się czegoś|o planowanym zamachu w Londynie. {73669}{73794}Dobry agent naraża życie.|Nie zawsze udaje mu się wygrać. {73798}{73867}Bernard uważał, że może panu zaufać. {73871}{73919}Wiedział, że pan do nas przyjdzie. {73923}{74027}Ci ludzie porwali waszego syna,|aby trzymał pan język za zębami. {74046}{74155}- Zgadza się?|- Porwali go dla okupu. {74159}{74289}Czemu więc nie skontaktował się pan|z konsulem w Casablance? {74293}{74319}Panie Buchanan... {74323}{74447}Wierzycie, że wasz syn jest w Londynie|i że zdołacie go sami odszukać. {74451}{74505}Nie uda wam się. To niemożliwe. {74509}{74589}Z nasza pomoca będziecie mieli szansę. {74593}{74668}- Duża szansę.|- Kazali nam nic nie mówić. {74672}{74748}Zachowam to, co mi powiecie,|w największej tajemnicy. {74752}{74799}Może i tak, ale... {74803}{74866}Wasz syn jest karta przetargowa. {74870}{74914}Na razie jest bezpieczny. {74918}{75041}A kiedy zrobia swoje, puszcza go, tak?|Mamy więc siedzieć i czekać? {75045}{75177}Jeśli chłopiec będzie im|już po wszystkim przeszkadzał... {75181}{75271}Nie musi nas pan straszyć. {75275}{75358}To właśnie staram się zrobić. {75362}{75461}Staram się zapobiec|morderstwu człowieka w Londynie. {75465}{75517}Jeśli nie powiecie mi prawdy, {75521}{75588}staniecie się podżegaczami. {75592}{75690}- Sami nic nie możemy.|- Chwileczkę. {75694}{75802}Powinien pan rozmawiać ze mna.|Bernard powiedział wszystko mnie. {75806}{75839}A pan mi powie? {75843}{75932}Mówił po francusku.|A ja nie znam francuskiego. {75936}{76002}Może zdołaja ich znaleźć. {76006}{76091}"Może" to za mało.|"Może" mi nie wystarczy. {76095}{76178}- Mówisz, jakby chodziło tylko o ciebie.|- Nie chciałem. {76182}{76306}Ustaliliśmy, co zrobimy.|Trzymajmy się tego. {76310}{76360}Przykro mi, panie Buchanan, {76394}{76518}chcielibyśmy wam pomóc,|ale nie możemy. {76522}{76583}Ja też mam syna. {76587}{76687}Nie wiem, co bym zrobił|w takiej sytuacji. Przepraszam. {76874}{76939}Telefon do pani, pani McKenna. {76985}{77087}Przełacz tutaj, proszę. {77248}{77305}- Halo.|- Pani McKenna? {77309}{77405}- Tak.|- Mówi pani Drayton. Pamięta mnie pani? {77409}{77453}Pani Drayton. {77457}{77529}Gdzie jest nasz syn?|Dokad go zabraliście? {77602}{77685}Jest tu ze mna.|Proszę się o niego nie martwić. {77689}{77747}Gdzie jest nasz syn?|Dokad go zabraliście? {77751}{77811}Pewnie chciałaby z nim pani porozmawiać. {77815}{77881}Tak, proszę. {77910}{78009}- Hank.|- Chwileczkę. {78099}{78159}Mamusiu? Mamusiu, czy to ty? {78163}{78247}Hank, kochanie,|naprawdę nic ci nie jest? {78251}{78365}Trochę się boję, mamusiu,|ale poza tym nic mi nie jest. {78369}{78463}Tęsknię za toba, mamusiu. Bardzo. {78467}{78493}Daj. {78497}{78570}Hank, tu tata. {78574}{78650}- Czy mamusia płacze?|- Posłuchaj mnie, Hank. {78654}{78704}Gdzie jesteś? {78763}{78885}Nie chciałem, żeby płakała,|ale boję się i chcę jazobaczyć. {78889}{78994}Posłuchaj mnie, Hank.|Powiedz mi, gdzie jesteś? {79037}{79103}Welbeck, osiem... {79131}{79190}Osiem? Mów dalej, Hank. {79194}{79219}Hank. {79546}{79596}On tak bardzo się bał. {79754}{79818}Rozmowa miejscowa - z Londynu. {79822}{79885}Z budki telefonicznej na zachodzie. {79889}{79939}Rozumie pan teraz? {79978}{80040}Może zmienicie zdanie. {80066}{80112}W razie czego {80151}{80213}proszę dzwonić pod ten numer. {80647}{80692}Wszystko w porzadku? {80696}{80746}- Pański klucz.|- Dziękuję. {80767}{80802}Proszę. {80806}{80856}Dziękuję panu. {80860}{80931}To od Parnellów.|"Witaj w domu, Jo". {80935}{81030}"Bardzo chcemy poznać twoja rodzinę,|zwłaszcza małego...". {81302}{81390}"Całusy - Jan i Cindy".|Jak miło z ich strony. {81571}{81734}Ambrose Chappell. Jest.|61 Burdett Street, Camden Town, {81738}{81801}Gulliver 6198. {81805}{81855}I co mu powiesz? {81859}{81984}Że będę trzymałjęzyk za zębami|i oddam mu wszystkie nasze oszczędności. {81988}{82042}Centrala? {82046}{82157}Proszę mnie połaczyć|z numerem Gulliver 6198. {82196}{82246}Otworzę. {82304}{82409}Jo, wygladasz prześlicznie. {82413}{82479}- Co robiłaś w Maroku?|- Zwiedzałam. {82483}{82585}Jesteś tym, czego Londynowi potrzeba. {82589}{82671}Ambrose Chappell?|Pan Ambrose Chappell? {82675}{82728}Pan Conway, nie zauważyłam pana. {82732}{82810}Dr McKenna.|Witamy w Londynie, doktorze. {82814}{82892}Nie wiedziałam, że wyszłaś za lekarza.|Madry ruch. {82896}{82958}Zwłaszcza w tak|psychosomatycznym interesie. {82962}{83004}Ciszej. {83008}{83067}Nie znasz znaczenia|słowa psychosomatyczny. {83071}{83131}To wtedy, kiedy głowa ma dość ciała. {83135}{83245}- Pan doktor rozmawia przez telefon.|- To tylko interesy, nic ważnego. {83249}{83299}Interesy to w tych czasach wszystko. {83337}{83410}Halo? Ambrose Chappell? {83414}{83476}Czy mówię|z panem Ambrose'em Chappellem? {83480}{83536}Nazywam się McKenna. {83540}{83607}Dr Benjamin McKenna. {83650}{83708}Nie musimy siedzieć cicho.|Napijemy się? {83712}{83790}Czy będzie pan przez jakiś czas|pod tym adresem? {83794}{83873}Chciałbym zamienić z panem kilka słów. {83877}{83929}Dziękuję. Zaraz tam będę. {83967}{84017}Poznajcie, proszę, mojego męża. {84021}{84091}Wiele o panu słyszałem. {84095}{84155}To jest żona Vala, Helen. {84159}{84264}Wyglada pan jak na zdjęciach.|Wcale się pan nie zmienił. {84268}{84349}Nic dziwnego. Jest lekarzem.|Dostaje pewnie darmowe hormony. {84353}{84438}Jan Peterson. Śpiewam prawie tak dobrze|jak pańska żona. {84442}{84516}A to Cindy Fontaine|z Harrisburga w Pensylwanii. {84520}{84585}Z Harrisburga.|Była pani ostatnio w domu? {84589}{84649}Nie mogę.|Znaja mnie tam jako Elvę McDuff. {84653}{84703}Nie pasuje to już do mnie. {84707}{84774}Gdzie wasz synek?|Do kogo jest podobny? {84778}{84870}Pilnuje go pewna para,|abyśmy mieli trochę czasu dla siebie. {84874}{84951}- Jak ma na imię?|- Hank. A właściwie Henry. {84955}{85063}Mam nadzieję, że wyglada jak ty,|a madrość odziedziczył po panu doktorze. {85067}{85114}Piękne kwiaty... {85118}{85166}Zamówię dla nas drinki. {85170}{85244}Dobrze, ale kolację ja stawiam.|Prezent powitalny dla Jo. {85248}{85326}Chciałbym ja przekonać,|aby została na miesiac. {85330}{85395}Bardzo przepraszam,|ale jestem umówiony. {85399}{85493}Zamówi pan drinki?|Wrócę, jak najszybciej się da. {85497}{85547}Proszę mi wybaczyć. {85600}{85652}- Muszę to zrobić.|- Weź mnie ze soba. {85656}{85687}Nie mogę. {85691}{85795}- Pozwól mi z toba pojechać.|- Dwoje ludzi łatwiej śledzić. {85799}{85857}Ludzie Buchanana|deptaliby nam po piętach. {85861}{85928}Wyjdę wejściem dla personelu. {88374}{88429}AMBROSE CHAPPELL|WYPYCHACZ ZWIERZAT {90058}{90140}- Ambrose Chappell?|- Proszę wejść. {90303}{90368}Jakiś pan do pana. {90534}{90636}Dzień dobry.|To ja jestem Ambrose Chappell. {90640}{90731}- Czym mogę służyć?|- Cóż, ja... {90735}{90815}Może najpierw się pan przedstawi. {90819}{90911}Nazywam się McKenna.|Dr Benjamin McKenna. {90915}{90976}- Dzwoniłem do pana.|- A, tak. {91012}{91058}To pan jest Ambrose Chappell? {91062}{91152}Od prawie 71 lat. {91156}{91228}Ale chyba rozumiem, w czym problem. {91232}{91278}- Czyżby?|- Oczywiście. {91282}{91370}Często się to zdarza.|Spodziewał się pan kogoś innego? {91374}{91454}Chwileczkę. Ambrose? {91542}{91635}Ten pan chce z nami porozmawiać. {91751}{91850}Idź odpoczać, ojcze. {91854}{91916}Mam przed soba całe wieki|na odpoczynek. {91920}{91988}Życzę miłego dnia. {91992}{92092}- Czym mogę służyć?|- Jestem dr McKenna. {92096}{92236}- Czy to nazwisko coś panu mówi?|- Nie, nie sadzę. {92240}{92305}Nie wie pan, czemu tu jestem? {92333}{92383}Nie mam zielonego pojęcia. {92411}{92531}Pańskie nazwisko podał mi|w Marrakeszu pewien człowiek. {92535}{92609}- Czyżby?|- Wydaje mi się, że go pan zna. {92613}{92756}- Louis Bernard, Francuz.|- Louis Bernard? {92760}{92859}Tuż przed śmiercia Bernard|powiedział mi, abym do pana przyszedł. {92882}{92952}Ten człowiek nie żyje? {92956}{93006}Dobrze pan o tym wie. {93010}{93116}Mam dla pana ofertę nie do odrzucenia. {93265}{93388}- A co dokładnie ma pan na myśli?|- Chce pan tu rozmawiać? {93392}{93493}Oczywiście. Nie mamy sekretów|przed naszymi pracownikami. {93497}{93549}Dobrze, po pierwsze, {93553}{93660}nie pisnałem ani słowa o tym,|co Bernard powiedział mi przed śmiercia. {93664}{93721}Nie interesuja mnie intrygi polityczne. {93725}{93796}Nie obchodzi mnie,|kogo chcecie zabić w Londynie. {93800}{93898}Chcę tylko odzyskać syna|i wracam pierwszym samolotem do Stanów. {93902}{93973}Proszę mnie posłuchać. {93977}{94063}Jeśli chodzi panu o pieniadze, zrobię... {94067}{94149}Ojcze, wezwij policję.|Może powie mi pan... {94153}{94237}Chwileczkę.|Kazał mu pan wezwać policję. {94241}{94321}- Stara się pan blefować?|- Drogi panie... {94325}{94403}- Nie zna pan Louisa Bernarda?|- Nigdy o nim nie słyszałem. {94407}{94505}Nie wie pan, co zaszło w Marrakeszu|ani gdzie jest mój syn? {94509}{94579}- Gdzie on jest?|- William. Edgar. David. Pomocy. {94627}{94691}Chwileczkę.|Jedna chwileczkę. Spokojnie. {94695}{94798}Najwidoczniej pomyliłem adres.|Proszę mnie puścić. {95129}{95203}Pomyliłem się. Puśćcie mnie. {95791}{95890}Powiedział, że nawet gdyby Hartnell|ubierał Buda Flanagana, {95894}{95953}nikt by nie uwierzył,|że jest arystokrata. {95957}{96015}A ja na to: "Posłuchaj, Chris, {96019}{96111}zdejmij kolumnę Hickeya". {96115}{96195}Co się stało z tym twoim mężem, Jo? {96199}{96251}Nie ma go już godzinę. {96255}{96370}- Poszedł się spotkać z jakimś Churchem.|- Nie, z Chappellem. {96543}{96609}To nie jest nazwisko, tylko miejsce. {96680}{96742}Ambrose Chapel. {96746}{96827}- Czy w ksiażce jest wykaz kaplic?|- Zaraz sprawdzimy. {96897}{96986}Zobaczmy. Proszę. Ambrose... {96990}{97081}Ambrose i Chafer...|Ambrose Chapel. 17 Ambrose Street, W2. {97085}{97141}17 Ambrose Street, W2. {97326}{97442}Muszę was opuścić. Napijcie się jeszcze.|Wrócę, jak najszybciej się da. {97446}{97503}Wyjaśnijcie wszystko Benowi. {97507}{97557}Co mamy mu wyjaśnić? {97936}{98007}Dzieje się tu coś dziwnego i... {98011}{98081}Rozszyfrujmy to.|Najpierw facet o nazwisku... {98085}{98148}- Ambrose Chappell.|- Ben do niego pobiegł. {98152}{98217}Jo odkryła, że chodzi o kaplicę|i sama wybiegła. {98221}{98281}Powtórz to jeszcze raz,|a też wybiegnę. {98285}{98345}- Nie kuś.|- Wyobrażacie sobie? {98349}{98435}To pewnie jakiś nowy amerykański żart. {98489}{98539}Witamy. {98565}{98674}Przepraszam za to nagłe wyjście,|ale miałem coś do załatwienia. {98678}{98747}Chętnie się napiję. Dziękuję. {98797}{98857}- Gdzie Jo?|- Poszła do Ambrose Chapel. {98861}{98903}Właśnie stamtad wracam. {98907}{98993}- Nie chodzi o twojego Chappella.|- Tylko o budynek. {98997}{99063}Wyszła 20 minut temu. {99067}{99149}Co? Jak to? {99153}{99239}- A gdzie to jest?|- Sprawdzę jeszcze raz. {99243}{99303}Więc to jest budynek? {99307}{99384}Ambrose Chapel,|17 Ambrose Street, Bayswater. {99388}{99438}17 Ambrose Street, Bayswater. {99518}{99606}Tak? Doktorze,|proszę się wrócić. To Jo. {99710}{99774}- Jo?|- Ben? I co? {99778}{99896}- Nic. Na darmo się trudziłem.|- Chodzi o kaplicę. Znalazłam ja. {99900}{99970}Jest niedaleko od hotelu. {99974}{100036}Znam adres. Zaraz tam będę. {100040}{100090}- Czekam na zewnatrz.|- Pa, kochanie. {100094}{100199}- Proszę powtórzyć adres.|- 17 Ambrose Street, Bayswater. {100203}{100260}Nie wiem, jak wam dziękować. {101635}{101723}Trzy damki.|Nie umiesz grać w warcaby, co? {101727}{101796}Idź lepiej spać,|bo będziesz zmęczony. {101800}{101851}Mogę dokończyć grę? Wygrywam. {101855}{101948}Dobrze, dokończ.|Edna, daj mu potem mleko i ciastka. {101952}{102025}Dajmy mu coś na sen.|Muszę pójść na dół. {102029}{102131}Nie, to nie będzie konieczne.|Będziesz spał, prawda, Hank? {102135}{102227}- Chyba tak.|- Jak chcesz skończyć, to się pospiesz. {102231}{102314}Mogłabyś być dla niego trochę milsza. {102347}{102444}Zawołaj, jak będziesz chciała,|żebym otworzyła drzwi. {102683}{102754}- Mogę wejść?|- Tak. {103382}{103432}Mogłoby już być jutro. {103436}{103508}Spokojnie, już niedługo. {103562}{103625}Zanim zapomnę. {103629}{103677}Proszę, przyjacielu. {103681}{103791}Dwa bilety na koncert w Albert Hall,|z wyrazami uszanowania. {103795}{103847}Loża jest w dobrym miejscu. {103851}{103914}Strategicznie, oczywiście. {103918}{103998}- A teraz najważniejsza część.|- To znaczy? {104002}{104071}Nagranie utworu,|który będa dziś wykonywać. {104075}{104158}W muzyce nie jesteś tak dobry|jak w strzelaniu. {104189}{104283}Posłuchaj,|w którym momencie masz strzelić. {104287}{104335}Słuchaj uważnie. {104576}{104669}I jeszcze raz.|Nasłuchuj uderzenia w talerze. {104978}{105082}Rozumiesz? W takim momencie|strzału nie będzie słychać. {105086}{105142}Nawet publiczność niczego nie zauważy. {105146}{105253}Kompozytor byłby z nas dumny.|Nikt nie będzie nic wiedział. {105273}{105418}- Poza jedna osoba.|- Właśnie, jeśli ci się uda. {105422}{105518}- Jakieś pytania, muzyczne lub inne?|- Nie. {105522}{105606}Pocieszajace jest to,|że stanie się to na poczatku. {105610}{105719}Przypominam, że masz czas|tylko na jeden strzał. {105723}{105809}- Kolejny strzał na twoje ryzyko.|- Ja nie ryzykuję. {105813}{105856}Cieszy mnie to. {105860}{105983}Ściagnałem cię aż z Marrakeszu, więc|mam nadzieję, że mnie nie zawiedziesz. {105987}{106032}Twój cel jestjuż w drodze. {106036}{106115}Na dole czeka samochód. {106119}{106232}Po drodze zabierzesz pannę Benson.|Będzie ci dziś wieczór towarzyszyć. {106236}{106337}Z niazyskasz poważanie,|jeśli to w ogóle możliwe. {106368}{106427}Czy po powrocie|dostanę swoje wynagrodzenie? {106464}{106516}Nie ufasz mi? {106540}{106594}Co mówi to wasze angielskie przysłowie? {106598}{106658}"Wilk w owczej skórze". {106679}{106770}Co za sprytne przebranie. {106774}{106874}Lepiej już idź. Spóźnianie się|na koncert nie jest w dobrym tonie. {106878}{107006}Byłoby niezręcznie, gdybyś musiał czekać|do zakończenia pierwszej części. {107010}{107098}- Odprowadź naszego przyjaciela na dół.|- Oczywiście. {107102}{107223}Przepraszam, że musisz się stad wymykać,|ale musimy zachować pozory. {108476}{108526}To tu. {108554}{108658}Masz chyba rację. {108662}{108737}Nie możesz się mylić bardziej niż ja. {108741}{108808}- Chodźmy.|- Może poprosimy o pomoc policję? {108812}{108905}Nie, skarbie.|Spróbujmy zajać się tym sami. {110298}{110350}Ben. {110572}{110715}Kolejne pudło. {110746}{110808}Zaczekajmy... {110812}{110918}i rozejrzyjmy się. {111078}{111250}Spójrz, kto idzie do ołtarza. {113596}{113733}Tematem dzisiejszego kazania|będa przeciwności losu. {113737}{113792}Życie ludzkie, wasze i moje, {113796}{113863}jest nierzadko pełne {113867}{113998}rozczarowań i okrucieństwa,|na które nie mamy wpływu. {114002}{114116}Najdziwniejsze jest to, że to rzeczy,|nad którymi nie mamy kontroli... {114120}{114176}To numer telefonu Buchanana. {114180}{114276}Zadzwoń do niego i poproś,|żeby otoczyli kaplicę. {114280}{114380}- A jak mnie zapyta...|- Nic mu nie mów. {114384}{114478}Teraz albo nigdy.|Jestem pewien, że Hank gdzieś tu jest. {114523}{114635}- Nie chcę cię zostawiać samego.|- Nie ma innego wyjścia. {114639}{114698}Idź już. {114801}{114860}dobroć całego rodzaju ludzkiego. {115104}{115211}Niewielu z nas przychodzi na myśl,|że przeciwności losu działaja {115215}{115276}na nasza korzyść, czyniac nas lepszymi. {115280}{115354}Powinniśmy się zatrzymać {115358}{115462}i zastanowić nad swoim życiem.|Spojrzeć w głab naszych serc, {115466}{115541}przyjrzeć się temu, co tam znajdziemy. {115571}{115638}Zamiast kontynuować mszę, {115642}{115711}rozejdziemy się teraz|do własnych domów {115715}{115824}na prywatna medytację.|Pamiętajcie, że nie mamy na co narzekać {115828}{115891}i że mamy za co być wdzięczni. {115895}{115990}W przyszłym tygodniu porozmawiamy|o owocach naszych medytacji. {115994}{116089}A teraz idźcie w pokoju.|Niech was Bóg błogosławi. {117684}{117759}Co za miła niespodzianka, doktorze. {117763}{117842}- Gdzie mój syn, Drayton?|- Na górze. {117846}{117920}W sama porę. Pomożesz|przygotować dla niego jedzenie. {117924}{118001}Hank nie przepada|za angielska kuchnia. {118005}{118049}Czego chcesz? {118053}{118143}Zapłacę ci, będę milczał.|Chcę tylko odzyskać syna. {118147}{118252}A twoja żona?|Wyszła zaczerpnać świeżego powietrza? {118256}{118309}Powiedz, czego chcesz.|Zrobię wszystko. {118313}{118405}Dobrze. Zobaczysz syna.|Wszystko w swoim czasie. {118409}{118493}Hank! Hank McKenna! {118523}{118559}Tatusiu? {118563}{118642}Tatusiu. Jestem tutaj, tatusiu. {119064}{119115}Mój maż jest w środku. {119119}{119195}Dzwonię, abyście coś zrobili,|zanim zdaża uciec. {119199}{119243}To nie takie proste. {119247}{119365}Mój maż jest w kaplicy|i liczy na to, że sprowadzę pomoc. {119369}{119471}Proszę z panem Buchananem. W razie|potrzeby miałam do niego dzwonić. {119475}{119545}Bardzo mi przykro.|Nie mam z nim kontaktu. {119549}{119620}Jest w Albert Hall na koncercie. {119624}{119676}Proszę do niego zadzwonić. {119680}{119742}Jest teraz w drodze.|Nie wiem, jak... {119746}{119819}Liczy się każda minuta. {119823}{119900}Proszę przysłać natychmiast policję. {119904}{119992}- Mam się wybrać do Albert Hall sama?|- To nie będzie konieczne. {119996}{120064}Będziemy obserwować kaplicę. {120068}{120150}Wyślemy tam zaraz samochód. {120154}{120223}Proszę zabrać stamtad męża|i pozwolić działać policji. {120227}{120296}Woburn, oddział specjalny.|Muszę już kończyć. {120300}{120374}Proszę mi wierzyć.|Wszystkim się zajmę. {121118}{121166}Nikogo tam nie ma. {121170}{121236}- Pani McKenna?|- Tak. Coś się musiało stać. {121240}{121290}W kaplicy było pełno ludzi. {121294}{121380}Mamy ja obserwować|do czasu przybycia Scotland Yardu. {121384}{121458}Mój maż jest w środku.|Było tam około 40 ludzi... {121462}{121528}- Kiedy to było?|- Nie dalej jak pięć minut temu. {121532}{121627}- Sprawdzimy to.|- Drzwi sazamknięte. {121631}{121718}- Trzeba je będzie wyważyć.|- Przykro mi. Nie możemy tego zrobić. {121722}{121794}- Do tego potrzebny jest nakaz.|- To go zdobadźmy. {121798}{121888}To trochę potrwa. Rozejrzymy się. {121892}{121962}Matthews, zajdź z drugiej strony. {122583}{122682}- Nikogo tam nie ma.|- Mówi pani, że kaplica była pełna? {122686}{122773}Oczywiście. Byłam tam z mężem. {122777}{122842}Wysłał mnie, abym zadzwoniła po policję. {122894}{122966}To skomplikowana sprawa. {122970}{123058}Trzeba będzie zaczekać|na samochód z Yardu. {123212}{123288}- Nie widać oznak życia.|- Wracajcie do bazy. {123292}{123373}Zrozumiałem.|Walden, zaczekaj na samochód z Yardu. {123377}{123510}- Nie odjeżdżacie chyba?|- Podwieźć gdzieś pania? {123514}{123592}- Zawieźcie mnie do Albert Hall.|- Nie bardzo nam po drodze. {123596}{123692}Wysadzimy pania|na postoju taksówek. {124889}{124968}AMBASADA|TYLNE WEJŚCIE {125562}{125612}Zaczekajcie tu. {125752}{125839}- Przyjechali.|- Poczekajcie, aż przygotuję kuchnię. {126091}{126169}Wszyscy na zewnatrz.|Na korytarz. Pięć minut przerwy. {126221}{126289}Róbcie, co mówi.|No już. To nie potrwa długo. {126293}{126357}No już. Wszyscy na zewnatrz. {126798}{126848}Dobrze. Proszę do środka. {126909}{126971}Tutaj zawsze dzieje się|coś podejrzanego. {126975}{127065}- Wpuszczaja potajemnie ludzi.|- Ambasada Szwajcarii to jest to. {127069}{127121}Oni sa neutralni. {128016}{128069}LONDYŃSKA ORKIESTRA SYMFONICZNA {128976}{129029}KASA BILETOWA {129074}{129178}- Chciałabym porozmawiać z kierownikiem.|- Kierownik ma dyżur w holu. {129182}{129261}- Jego zastępca też.|- Którzy to? {129265}{129328}Sa gdzieś tam. {129909}{129960}Ma pani ślicznego chłopca. {129964}{130058}Jego bezpieczeństwo|zależy dziś od pani. {130062}{130112}Gdzie on jest? {130468}{130538}- Czy to premier?|- Nie, to ambasador. {130542}{130615}Premier to ten łysy. {131223}{131332}- Proszę o bilet.|- Przepraszam. Szukam znajomego. {145529}{145610}Zobaczyłam pistolet.|Mierzył nim w premiera. {145614}{145702}Chciał go zabić,|dlatego właśnie krzyknęłam. {146009}{146113}- Więc go nie zabił?|- Pańska żona go uratowała. {146152}{146197}Nadchodza. {146201}{146278}Proszę podejść, aby pan premier|mógł państwu podziękować. {146282}{146366}To nie potrwa długo.|Proszę ze mna. {146569}{146652}Panie premierze, to ta młoda dama. {146656}{146706}Jestem pani dozgonnym dłużnikiem. {146710}{146756}To mój maż. {146760}{146828}Pozwolę sobie państwa jutro ugościć, {146832}{146926}aby wyrazić swojawdzięczność. {146930}{147046}- To nic...|- Wręcz przeciwnie, moja droga pani. {147050}{147100}Państwo wybacza. {147135}{147187}Przepraszam. {147384}{147456}Pan Buchanan|prosi państwa na słowo. {147593}{147642}Gdzie jest Hank? {147646}{147696}Porozmawiamy tam. {147788}{147860}Znali państwo czas i miejsce|od samego poczatku. {147864}{147922}To przypadek,|że zjawiacie się tu oboje? {147926}{147994}Pański asystent powiedział,|że tu pana znajdziemy. {147998}{148072}- Słucham?|- Potrzebna nam pańska pomoc. {148133}{148187}Przesłuchaliśmy tę kobietę. {148191}{148253}Kupiła bilet do tej samej loży {148257}{148305}co nasz niedoszły zabójca. {148309}{148371}- Milczy jak grób.|- Później się niazajmę. {148375}{148482}- Dobrze.|- Proszę mi wszystko powiedzieć. {148486}{148552}Jestjeszcze nadzieja. {148766}{148826}Jego Ekscelencja teraz państwa przyjmie. {149372}{149422}Więc mamy to już z głowy. {149570}{149669}Przepraszam, Wasza Ekscelencjo.|Mam wiele do wyjaśnienia. {149673}{149736}Stało się coś niezwykłego. {149774}{149840}Muszę też zapłacić strzelcowi. {149844}{149899}To zbyteczne. {149903}{149967}On nie żyje. {150141}{150236}Jego oko nie było tak wprawne,|jak pan mówił. {150240}{150324}Cel otrzymałjedynie|powierzchowna ranę w ramię. {150328}{150381}To gorzej niż beznadziejnie. {150385}{150474}Pański francuski przyjaciel|spanikował i wypadł z loży, {150478}{150547}ladujac na posadzce w Albert Hall. {150643}{150714}To już nie moja wina. {150718}{150780}Polecili go nam|nasi ludzie w Marrakeszu. {150784}{150864}Cieszę się, że traktuje pan|cała sprawę tak lekko. {150868}{150924}Wydaję dziś wieczór przyjęcie. {150928}{151020}Będę musiał przywitać premiera|jako mojego honorowego gościa. {151024}{151116}Oczekiwałem,|że nie będzie w stanie przyjść. {151162}{151251}- To zapewne pana bawi.|- Nie wiem, co powiedzieć. {151255}{151288}Nie. {151354}{151446}Ale ja tak. Pokpił pan sprawę|już na samym poczatku. {151450}{151510}Po co porwaliście to dziecko? {151514}{151596}Amerykanie nie lubia,|kiedy porywa im się dzieci. {151600}{151673}Tylko tak mogłem mieć pewność,|że McKenna nas nie wyda. {151677}{151750}A potem pan panikuje {151754}{151849}i szuka schronienia tutaj,|wraz z tym nieszczęsnym dzieckiem. {151853}{151934}Status dyplomatyczny ambasady|jest zagrożony. {151938}{151987}Sadziłem, że możemy... {151991}{152057}Jak zamierza pan|zabrać stad to dziecko? {152109}{152182}To nie będzie trudne.|Samochodem. {152186}{152289}Na dole roi się|od detektywów po cywilnemu. {152293}{152366}Zgubicie nas,|wy angielscy intelektualiści. {152370}{152413}Proszę mi dać trochę czasu. {152417}{152454}Czasu. {152646}{152724}Proszę pozbyć się|tego małego z ambasady, {152728}{152835}i to w taki sposób, aby nie byłjuż|w stanie nikomu powiedzieć, {152839}{152886}gdzie dzisiaj był. {152890}{152938}Och, nie. {153019}{153095}- Dopilnuję tego.|- Drayton. {153099}{153170}Tym razem nie ma miejsca na pomyłki. {153323}{153376}Odpowiesz za to własna głowa... {153449}{153499}Wejść. {153528}{153623}Wasza Ekscelencjo,|księżniczka będzie tu lada chwila. {153914}{153976}Rozpoznałem go, a on mnie. {153980}{154054}Próbował uciec. To wszystko. {154058}{154125}Chcieli zlikwidować własna szychę. {154129}{154237}Czemu nie moga się trzymać starego|zwyczaju i robić tego we własnym kraju? {154267}{154317}Tak? {154353}{154403}Buchanan przy telefonie. {154482}{154532}Dobrze. Dziękuję. {154543}{154593}Draytonowie saw ambasadzie. {154597}{154640}- Co takiego?|- Skad pan wie? {154644}{154718}Mamy swoje sposoby.|Mamy informatora w ambasadzie. {154722}{154797}Jeśli Draytonowie tam sa,|to nasz synek też. {154801}{154903}Prawdopodobnie. Ale nie możemy|nic zrobić. - Jak to? {154907}{154993}Ambasady innych państw|maja eksterytorialne prawa. {154997}{155052}To tak, jakby ambasada|była na obcej ziemi. {155056}{155141}Moga porywać dzieci|i uchodzi im to na sucho? {155145}{155230}MSZ może wydać nakaz|przeszukania ambasady. {155234}{155322}Nic nie poradzę, że prawo|międzynarodowe jest tak skomplikowane. {155326}{155442}Gdybyśmy tylko mieli dowód na to,|że wasz syn naprawdę tam jest. {155587}{155658}Jaki jest numer telefonu do ambasady? {155662}{155722}- Macie go?|- Co chcesz zrobić? {155726}{155802}- Chcę czegoś spróbować.|- Grosvenor 0144. {155806}{155877}Proszę mnie połaczyć z Grosvenor 0144. {155881}{155959}Ten gość, którego postrzelili,|to był premier, tak? {156002}{156098}Halo, proszę z premierem. {156102}{156271}Kobieta, która uratowała mu życie,|chce z nim porozmawiać. {156275}{156354}- Co mu powiem?|- Chciał ci podziękować. {156358}{156479}Powiedz, że chcesz przyjść|do ambasady dziś wieczorem. {156483}{156533}Halo? Trzymaj. {156537}{156562}Halo? {156566}{156675}Moja droga pani,|co za niespodzianka. {156772}{156830}Będę zaszczycony. {156834}{156898}Pan ambasador też. {156902}{156965}Moi przyjaciele sajego przyjaciółmi. {157050}{157089}Zgodził się. {157117}{157185}- Jeśli cię poprosi, to wszystko gra.|- A jak nie? {157189}{157254}A czy kiedykolwiek cię nie prosili? {157258}{157326}Postaraj się przykuć ich uwagę. {157450}{157507}Dobry wieczór.|Państwo McKenna. {157511}{157567}Miło mi państwa widzieć. {157571}{157654}Pan premier państwa oczekuje.|Proszę za mna. {157844}{157889}Witam pania. {157906}{157992}- Dobry wieczór.|- Dobry wieczór. {157996}{158084}To ta czarujaca dama,|która uratowała mi dziś życie. {158088}{158225}Uratowała pani życie człowieka, który|jest w naszym kraju nie do zastapienia. {158253}{158322}To pani jest ta słynna Jo Conway? {158326}{158406}- Tak, jestem Jo Conway.|- Może moglibyśmy... {158410}{158476}Żona z przyjemnościa|dla pana zaśpiewa. {158480}{158554}- Prawda, kochanie?|- Dawno już nie występowałam... {158558}{158683}Błagam pania. Miły akcent|na zakończenie dramatycznego wieczoru. {158687}{158749}Będę zaszczycona. {158753}{158797}Stanis? {158801}{158860}Rozstaw krzesła. {158864}{159024}Panie i panowie, Jo Conway zgodziła się|zaśpiewać dla nas kilka piosenek. {159028}{159145}Kochanie, dopilnuj,|aby pan premier dostał dobre miejsce. {159149}{159246}Prosimy do fortepianu.|Mam nadzieję, że jest nastrojony. {159250}{159329}Usiadzie pan? {159333}{159421}Nie, dziękuję. Stanę z tyłu. {162385}{162482}To głos mojej mamy.|To moja mama śpiewa. {162486}{162536}Co? {162562}{162612}Jesteś pewien, Hank? {162616}{162708}- Czy jesteś pewien?|- To ona. Wiem to. {162770}{162820}Co ona tu robi? {163162}{163248}Potrafisz gwizdać tę melodię? {163252}{163302}Chyba tak. {163344}{163452}No, to gwiżdż.|Jak najgłośniej potrafisz. {165384}{165469}Poczekajcie w pocztowym.|Sprowadzę go na dół. {165521}{165580}Dajcie mi jakieś pięć minut. {166965}{166995}Nie! {167171}{167229}Zabierz go stad, szybko. {167300}{167325}Idź. {167352}{167410}Chwileczkę. Nie dotykaj go. {167535}{167648}Nie strzelisz.|Na zewnatrz jest pełno policji. {167652}{167764}Twoje położenie też nie jest najlepsze. {167771}{167870}- Musisz mu pozwolić odejść.|- O tym samym myślałem. {167874}{167984}Mam nadzieję, że będziesz rozsadny|i pomożesz mi stad wyjść. {167988}{168049}Nie proś mnie o pomoc, ty żałosny... {168053}{168137}Nie chciałbyś,|aby coś się stało tacie, co, Hank? {168181}{168277}Zejdziemy razem na dół {168281}{168337}jak trzej dobrzy przyjaciele. {168341}{168438}A potem przejdziemy się|na postój taksówek. {168442}{168543}Mam nadzieję, że po drodze na dół|nie będzie emocjonalnych scen. {168547}{168597}Rób, co mówi, Hank. {168624}{168682}Nie, w druga stronę. {168686}{168736}Idziemy? {168740}{168796}Idź, synu. {168862}{168921}Nic nie mów. {171165}{171215}Chodź, Hank. {171580}{171680}Przepraszamy, że tak długo nas nie było,|ale musieliśmy odebrać Hanka. {171728}{171800}.:: Napisy24 - Nowy Wymiar Napisów ::.|www.Napisy24.pl